Kilka dni temu miałem przyjemność uczestniczyć w spotkaniu wokół książki „Przestrzeń bliska” w Akademii Sztuki w Szczecinie.
W rozmowie uczestniczyli:
- Eryk Krasucki i Tomasz Choroba — autorzy publikacji,
- Wiktoria Dużyńska — odpowiedzialna za projekt i skład książki,
- Kinga Konieczny,
- oraz ja — od strony druku i produkcji.
Bardzo szybko okazało się, że nie jest to zwykła publikacja regionalna.
„Przestrzeń bliska” opowiada o powiecie drawskim nie tylko poprzez historię, ale również przez krajobraz, miejsca, detale i ślady codzienności. Stare drzewa, układ ulic czy lokalne symbole zaczynają funkcjonować tutaj jak nośniki pamięci.
I chyba właśnie dlatego ta książka działa tak dobrze — nie próbuje być podręcznikiem ani pomnikiem historii. Raczej zachęca do uważniejszego patrzenia na przestrzeń wokół nas.
Bardzo ciekawa była również rozmowa o samym procesie projektowania publikacji.
Wiktoria Dużyńska opowiadała o pracy nad książką w sposób niezwykle spokojny i konsekwentny — bez budowania efektu za wszelką cenę. I właśnie ta powściągliwość bardzo dobrze współgra z charakterem samej publikacji.
„Przestrzeń bliska” nie próbuje być designerskim gadżetem. Nie opiera się na nadmiarze uszlachetnień czy efekciarskich rozwiązaniach. Zamiast tego skupia się na materiale, rytmie, papierze i atmosferze obiektu.
Jako drukarnia mieliśmy dużą swobodę rozmowy o rozwiązaniach technologicznych i materiałowych. I właśnie ten dialog między projektem a produkcją był dla mnie jednym z najciekawszych elementów całego procesu.
Bo dobra książka coraz rzadziej kończy się dziś na ekranie monitora.
Coraz częściej zaczyna się dopiero wtedy, kiedy staje się fizycznym obiektem.


